Wytracając prędkość nie jeździmy na luzie, stramy się hamować silnikiem.
Z grubsza zasada działania silnika jest taka, że gdy nie naciskamy pedału gazu do silnika "na biegu" nie jest podawane paliwo. Faktycznie jest ono (chyba) podawane, tylko znacznie mniej niż na biegu jałowym, dawka mocno zredukowana.
Poniżej pewnych obrotów paliwo jest znowu podawane w ilości jak dla biegu jałowego.
Dla różnych silników (różne pojemności, różne paliwa) zapewne różnie jest to zaprogramowane.
PYTANIE:
Podczas zwalniania, na "odjętym" gazie, gdy samochód dotacza się, używamy hamulca, wytracamy prędkość. Kiedy odłączyć sprzęgłem taki (wybaczcie eufemizm) "duszony" silnik?
By zobrazować pytanie/problem:
W posiadanym przeze mnie 1.6BFQ po puszczeniu gazu paliwo jest odcinane (podawana bardzo zubożona dawka), aż do +/-1500 obrotów na minutę - wtedy jest podawana już normalna dawka jak dla biegu jałowego.
Załóżmy:
toczę się do świateł, gaz nie naciśnięty, hamulec w użyciu, obroty spadają, silnik wciąż niewysprzęglony = na biegu.
Czy ma znaczenie kiedy wcisnę sprzęgło?
Jak późno mogę to zrobić, a jak późno powinienem?
Przed ową granicą 1500obr/min? Poniżej? Jak daleko poniżej 1500? A może gdy obroty zrównają się z obrotami biegu jałowego?
Jak będzie najlepiej, jak to wpływa na trwałość silnika, podzespołów?
Proszę mi wybaczyć, jeśli coś pokręciłem lub pomyliłem terminologię. Z góry dziękuję za wyjaśnienie (mam nadzieję czytelnie przedstawionego) problemu-pytania.
tego sie nie da wytłumaczyć "instrukcją", wciskasz sprzegło zanim silnik zaczyna się dusić, powinieneś intuicyjnie wyczuć ten moment, pewnie będzie to właśnie w okolicach tych 1500obr, może trochę niżej, weź to na "czucie".
saport techniczny baj DGW
była BKD+DSG '05 120kkm
była BXE '08 190kkm
no i nie ma :-)
Osobiście wydaje mi sie ze w okolicach 1000 obr/min wtedy czujesz jakby drugie zapiecie sprzegla ( Wiem wiem ze sprzeglo caly czas działa ), chodzi mi o moment w którym poczujesz ze silnik zaczyna pracowac by utrzymac, odbudować prędkość. Dokładnie chodzi o chwile, w której na komputerze zmienia sie spalanie z zerowego na jakas liczbe. Na trwałość silnika to nie wpływa na elementy ukladu hamulcowego i poziom paliwa w baku tak (pozytywnie).
Chyba powinno byc tak ze przy napedzaniu przez auto silnila "zubożona dawka" powinna byc podawana do wartości 900 obr/min czy ile kto tam ma na jałowym... a nie do 1500
rkb, do takiej jazdy potrzebna jest odpowiednia skrzynia i sprzęgło, bo seryjny komplet długo by nie wytrzymał...
Osobiście, hamuje silnikiem ile się da i to często z dodatkową redukcją w dół ( czasem nawet dwukrotną ) aby utrzymać odpowiednią siłę hamującą silnika. W sumie jak się trochę poćwiczy to można to robić bez uszczerbku dla układu przeniesienia napędu, chociaż przydało by się, żeby komp silnika ustawiał przy redukcji automatycznie odpowiednio wysokie obroty ( wyliczone na podstawie prędkości i zapiętego właśnie biegu )...
Kowal 2002 masz racje, ale prawda jest taka ze redukcja przeskokowa połączona z hamowaniem silnikiem czesto wiąże sie z szybszą wymiana sprzegła - chodzi mi o proces nauki tej sztuki :szeroki_usmiech
Osobiscie hamuje silnikiem tylko w zakresie jednego przełożenia.
Diesel jest na tyle mocny, ze ciezko go przydusic, wiec mozliwe jest samym hamowaniem z 5 biegu jazda na 2 bez wciskania gazu.
Rowniez przylaczam sie do opinii, ze w granicach 1200-1000 obr/min
VW Vento 1.9TDI 1Z ++ Na potęge Posępnego Czerepu, mocy przybywaj! Captain Planet, he's our hero. Gonna take pollution down to (Euro)0 :lol
Tak z ciekawości, jak to wyglada w DSG? Czy w trybie automatycznym redukuje jakoś rozsądnie, czy ciągnie do samego dołu :roll: ... ?
A jak jest w trybie ręcznym, można wymusić redukowanie do wysokich obrotów ( dla BXE powiedzmy w okolice 4000rpm ), czy jest raczej oporna i redukuje dopiero wtedy kiedy uzna że to bezpieczne ( czyli pewnie w okolice 3000rpm )... ?
Jak sie zatrzymujesz to zasprzeglona jest praktycznie do samego konca, a po zdjeciu nogi z gazu przy 130 to jak nie jechales na 6 biegu to go wrzuci, a potem stopniowo bedzie redukowac
Przejechałem się niedawno mercem 600 SL z 94-go roku z automatyczna skrzynią i tam nie hamuje silnikiem. Fajne uczucie jak podjeżdża się do jakiegoś auta z tyłu, zdejmuje nogę z gazu a on zamiast zwalniać sunie do przodu...
Komentarz